Jak wyglądają święta na Islandii? Czyli słów kilka o 13 Mikołajach i ich krwiożerczym kocie

Zastanawiacie się jak wyglądają święta Bożego Narodzenia na Islandii i czym różnią się od naszych polskich? Możecie przygotować się na spory szok, bo mimo, że islandzkie Boże Narodzenie jest już zeuropeizowane, to rodzime tradycje są nadal kultywowane i mocno akcentowane. A jeśli chodzi o Boże Narodzenie i Sylwestra to Islandczycy mają na tym punkcie wyjątkowego bzika. Domy wyglądają niczym kasyna z Las Vegas jeszcze na miesiąc przed, lampki są dosłownie wszędzie – w oknach, na płotach, dachach, latarniach i krzyżach na cmentarzach. Chociaż święta czuć dużo wcześniej, to prawdziwe świętowanie rozpoczyna się dopiero, kiedy z gór schodzi Stekkjastaur – Postrach Owiec – pierwszy z trzynastu Jólasveinar – ni to trolli, ni to dzieci. A przed ich całą wesołą kompanią, kroczy dumnie ich pupilek – krwiożerczy kot, ale o tym niżej – zapraszamy!

Święta na Islandii i świąteczna wiedźma

Długo zastanawialiśmy się, kto jest najważniejszy w całym tym świątecznym, niezwykłym towarzystwie, bo każdy to bardzo ciekawe indywiduum, które zasługuje, żeby je wymienić na pierwszym miejscu. Jednak doszliśmy do wniosku, że wypadałoby zacząć od głowy rodziny, którą niewątpliwie jest Grýla. Grýla to dość paskudna trollica, która uwielbiała zjadać ludzi. Najbardziej upodobała sobie jednak mięsko małych, niegrzecznych dzieci, na które polowała podczas adwentu, a jej ulubioną potrawą był gulasz z powyższych. Grýla miała trzech mężów, z czego dwóch schrupała (ostał się tylko leniwy nierób – Leppalúði) i liczne potomstwo, a każdy z nich trudnił się złodziejstwem, mordowaniem i uprzykrzaniem życia innym. 13 spośród nich jest do dzisiaj dobrze znanych na Islandii jako Jólasveinar.

Święta na Islandii – O 13 Islandzkich (Nie)Świętych Mikołajach

A mowa tutaj o wspominanych już wcześniej Jólasveinar, których uroczą matkę już poznaliście wcześniej. Grýla o ile o siebie świetnie zawsze potrafiła zadbać, to niekoniecznie też dbała o swoje potomstwo, chociaż była niewątpliwie z nich bardzo dumna, Jólasveinar to małe, wiecznie niedożywione. żyjące w jaskiniach w Dimmuborgir, trolle. Początkowo wszystkie z nich kradły i płatały figle, jednak przez wieki ich wizerunek uległ złagodzeniu. Zamiast kraść to rozdają prezenty, zamiast straszyć dzieci to je radują swoją obecnością. Obecnie po części są utożsamiane z 13 Mikołajami lub elfami świętego Mikołaja, chociaż jest nadal coś niepokojącego w ich imionach. Pierwszy pojawia się 12 grudnia – to Postrach Owiec, ostatni – Świeczkowy Złodziej – w Wigilię. Podrzucają grzecznym dzieciom do butów małe podarunki, niegrzecznym zgniłego ziemniaka. Czasami tylko ich trolla natura bierze górę i zwędzą kiełbasę albo wypiją mleko.W pierwszy dzień po Bożym Narodzeniu, pierwszy Jólasveinar wraca do swojego domu w górach i tak dalej, każdy po kolei, aż do 6 lutego, kiedy w swojej jaskini zaszywa się ostatni ze świątecznych chłopców. W ten dzień kończą się również święta na Islandii.

swieta-na-islandii

Stekkjastaur – Postrach Owiec

Zwany również Kulaskiem. Ma drewniane nogi, którymi przegania i gnębi owce, które są z kolei bardzo ważne dla Islandczyków i otaczają je specjalną opieką. Cenione są za ich mięso, za wełnę i mleko.

Giljagaur – Rynsztokowy Gamoń

Zwany również Mlekodojem. Przestępca znany głównie ze spijania słodkiej pianki ze świeżo wydojonego mleka. Ukrywa się w stajniach i oborach i czyha na okazję. Podobno czasami zdarza mu się przygarnąć cały udój.

Stúfur – Krótki

Kryptonim Serdel. Znany głównie z wylizywania garnków i patelni. Lubuje się w tych najbardziej przypalonych. Działa nocą i pod przykryciem. Wykorzystuje swoje atuty, którym jest niewątpliwie niewielki wzrost, dzięki czemu jest niemalże nieuchwytny.

Þvörusleikir – Liżący Łyżki

Liżący Łyżki aka Łycholiz to dopiero złoczyńca. Jest wysoki i chudy jak łyżka, które uwielbia oblizywać. Podobno ma na sumieniu też zwędzenie kilku, kiedy nieostrożna gospodyni pozostawiła je bez opieki, ale do dzisiaj nikt mu niczego nie udowodnił i pozostaje na wolności.

Pottasleikir – Liżący Garnki

Zwany również Kociołakiem. Cwany jak lis. Kiedy dzieci myją naczynia, puka do drzwi i wykorzystuje ich chwilę nieuwagi, żeby wylizać resztę niedomytych garnków i kociołków do czysta. Ten również, podobnie jak jego poprzedni brat, ma lepkie łapki i kilka rondelków na sumieniu. Jedyny plus – na pewno są czyste.

Askasleikir – Liżący Miski

Znaleźć go można pod łóżkiem, gdzie czeka na swój moment. Atakuje, podobnie jak jego wszyscy bracia, cicho i niepostrzeżenie i wyżera resztki ze wszystkich misek i miseczek, również tych dla psów i kotów. Zwany jest również Michą.

Hurðaskellir – Trzaskający Drzwiami

Ten koleżka, mamy wrażenie, że nigdy nie wraca po świętach do swojej chatki. Chodzi nocą po mieszkaniach i trzaska drzwiami. Znacie to skądś? To zapewne sprawka Trzaskacza.

swieta-na-islandii
swieta-na-islandii

Skyrgámur – Skyrożerca

Zwany również Skyrczybykiem. Wkrada się cichaczem do spiżarni i kiedy nikt nie widzi, wyjada cały skyr. Skyr to rodzaj islandzkiego serka, podobny w smaku do jogurtu o nieco gęstszej konsystencji.

Bjúgnakrækir – Złodziej Kiełbasek

Złodziej Kiełbasek aka Zmiatacz. Zmiata wszystkie kiełbasy, a zwłaszcza wędzone. Bardzo zwinny z niego przestępca – wdrapywał się na belki pod sufitem, gdzie zwyczajowo wieszano kiełbasę i ją podkradał. Wygląda na to, że znikające w nocy kiełbaski to nie tylko zasługa męża.

Gluggagægir – Podglądacz

Zagląda przez okno do domu, żeby wypatrzeć coś fajnego do zajumania. Po czym wskakuje do środka i kradnie upatrzony przedmiot. Ma na sumieniu też niejedną zniszczoną zabawkę.

Gáttaþefur – Obwąchujący

Zwany również Niuchaczem. Wywąchuje swoim wielgaśnym nochalem zapach świeżo upieczonego chleba, ciast i innych słodkości. A jak już wywącha to znajdzie i ukradnie. Nie ma litości – serniczek, pierniczek, słodka bułeczka.

Ketkrókur – Wywąchujący Mięso

Nasz zdecydowany faworyt i ulubieniec – Wywąchujący Mięso aka Hak. Zakrada się na dach i przez komin, specjalnym hakiem, wyciąga wędzone specjalnie na święta szyneczki i inne mięska. Bezlitosny drań.

Kertasníkir – Świeczkowy Żebrak

Ostatni spośród świątecznych braci. Znany miłośnik wosku i podkradania świec. Tutaj należy zaznaczyć, że świece były niegdyś jednym z najbardziej cenionych prezentów świątecznych.

swieta-na-islandii
swieta-na-islandii

Święta na Islandii – Jak nie stać się ofiarą Krwiożerczego kota

Jólakötturinn to zdecydowanie według nas jedna z ciekawszych postaci całej świątecznej gromadki. Świąteczny Kot, zwany również Krwiożerczym i Bożonarodzeniowym jest wielki, ma ogromne zęby, ostre pazury i uwielbia ludzkie mięso. To pupilek i futrzasty wychowanek Grýli (trzeba przyznać, że trollica miała świetne metody wychowawcze). Krwiożerczy Kot, jak to kot, chadza własnymi ścieżkami i pożera w wigilijną noc wszystkich bez względu, czy byli grzeczni czy nie. Jest jednak sposób, żeby uchronić się przed jego ogromną paszczą i ostrymi pazurami. Jaki? Jedna z części naszego ubioru musi być nowa. Także, nie gardźcie kolejną parą skarpet, bo mogą uratować Wam życie. Ciekawy jest również fakt, w jaki sposób Bożonarodzeniowy Kot ewoluował przez lata. Początkowo Jólakötturinn był wykorzystywany przez farmerów do straszenia nim swoich pracowników. Ci z kolei, bojąc się jego ostrych pazurów, zazwyczaj kończyli swoje prace nad wełną przed wigilijną wieczerzą, jak głosił zwyczaj. Często byli również nagradzani za dobrze wykonaną pracę swetrami z islandzkiej wełny. Dzisiaj kot jest wykorzystywany jako chwyt marketingowy i napędza przedświąteczny handel na całej Islandii. Bo kto przecież chciałby zostać ofiarą Krwiożerczego Kota? Nikt, dlatego też większość Islandczyków z lubością oddaje się zakupoholizmu szaleństwu przed Bożym Narodzeniem. Czy to strachu przed Jólakötturinn, czy traktując go jako pretekst – tego nikt nie wie, ale z pewnością nowa para butów zawsze się przyda.

O naszym puchatym ulubieńcu śpiewała również jedna z najbardziej znanych islandzkich piosenkarek – Björk. Można nie rozumieć słów, ale wsłuchując się w muzykę, łatwo wyłapać niepokojące brzmienia o nadchodzącej kociej śmierci. Polecamy, wprowadza w iście świąteczny nastrój. O świętach na Islandii na pewno napiszemy jeszcze niejednokrotnie, bo ten kraj jest pełen niespodzianek, a tymczasem –  Wesołych Świąt nasi kochani! Gleðileg Jól!

Zdjęcia, które wykorzystaliśmy przy tym wpisie pochodzą ze stron: www.grafarvogsbuar.is i www.icelandunlimited.is

Może Cię również zainteresować

Zostaw komentarz