Padwa – siostra Wenecji

Napisany przez

Z jakimi miastami kojarzą się Wam Włochy? Z romantyczną Wenecją? Weroną Romea i Julii? Klasycznym Rzymem? Florencją? Te miasta, jak i pewnie wiele innych, są jak ikony, o których każdy słyszał. Takie włoskie must to see. Turyści do nich ciągną tłumnie co roku o praktycznie każdej porze. Gwarno, głośno, często przytłaczająco i po prostu męcząco. A czasami chciałoby się po prostu pospacerować brukowanymi ulicami i nacieszyć oczy piękną architekturą. Tego we Włoszech nie brakuje, na każdym kroku odkrywa się nowe, jeszcze piękniejsze od poprzednich uliczki, pałace, place, portyki, mniejsze lub większe cuda architektury. Wiecie, za to czego nam najczęściej brakowało we Włoszech? Spokoju w tym całym zgiełku. Jeśli szukacie, tak jak my, odrobiny wytchnienia, Padwa będzie miastem idealnym. Jest nieco w cieniu innych, powszechnie znanych miast włoskich, a jednak nosi przydomek stolicy sztuki. I nosi nie bez powodu. Dodatkowo, Padwa ze względu na swoją lokalizację jest świetną bazą wypadową. 40 km do Wenecji, 80 km do Werony, no i wisienka na torcie dla motocyklistów – Passo San Boldo, trochę ponad 90 km.

Mieliśmy okazję zwiedzać Padwę w nocy, pierwszego dnia i ostatniego przed wyjazdem do Montecatini Terme. Szczerze polecamy nocne wycieczki, zwłaszcza w okresie letnim, ale pamiętajcie, że większość restauracji jest czynna do ok. 23:00, później możecie liczyć tylko na wino, drinki i lekkie, szybkie dania, ale nic konkretnego.

 

Wenecka siostra

Macie wrażenie, że już gdzieś to wszystko widzieliście? Że Palazzo Della Regione przy Piazza delle Erbe coś Wam przypomina? Pewnie byliście wcześniej w Wenecji. Padwa od 1405 roku była pod panowaniem Seressinimy. Cztery wieki władania weneckich władców, pozostawiły silne ślady w architekturze – piękne pałace, lwy św. Marka, które były symbolem Wenecji, kanały na rzece Bacchiglione. Wenecka siostra – tak ją nazywano. W tym okresie Padwa przeżyła swój największy rozkwit, nie tylko kulturalny, ale również naukowy. Dzięki zależności od Wenecji, uniwersytet padewski mógł nieco poluzować, narzucane przez Państwo Kościelne, ramy nauczania i rozszerzyć swój zakres o nowe kierunki.

Palazzo Della Regione wygląda jakby go przenieśli z placu św. Marka w Wenecji.

Kanał na rzece Bacchiglione.

Miasto uniwersyteckie pod bykiem

Co słyszeliśmy o Padwie, zanim ją sami zwiedziliśmy? Że jej sercem jest uniwersytet, założony na wzór bolońskiego, jako uczelnia publiczna. I to nie byle jaki uniwersytet, bo drugi najstarszy we Włoszech i siódmy na świecie, założony w 1222 roku. Studiowali na nim między innymi Galileo Galilei, Mikołaj Kopernik, papież Sykstus, Jan Kochanowski, a nawet wśród żaków znalazł się sławny Giacomo Casanova. To tutaj, Helena Lukrecja, jako pierwsza kobieta na świecie, otrzymała dyplom. Jan Zamoyski podczas swoich prawniczych studiów na padewskiej uczelni tak bardzo pokochał to miasto i po powrocie tak bardzo tęsknił za Padwą, że wybudował w Polsce miasto, które ma identyczne założenia urbanistyczne. Domyślacie się jakie? Tak, to nasz Zamość. Jeśli chcecie chociaż odrobinę poczuć się jak w Padwie, nie trzeba jechać 1600 km. 🙂

Główny gmach uczelni mieści się w Palazzo del Bo, pochodzącym z 1493 roku. Wcześniej była to siedziba cechu rzeźników, przekazana w 1405 roku przez Francesco Carrarę, żeby mieć zawsze świeże mięso pod ręką. 🙂 Bo oznacza byka, który do dzisiaj jest symbolem uczelni.

W tle bazylika św. Antoniego.

Bezimienny

Nie tylko z uniwersytetu Padwa słynie. Ma również swojego świętego bez imienia, którym jest nikt inny, jak dobrze wszystkim znany św. Antoni, patron biednych i zagubionych. To chyba jeden z najbardziej popularnych i kochanych świętych we Włoszech. Dlaczego bez imienia? Ponieważ mieszkańcy Padwy nazywają go po prostu świętym Santo senza nome, a bazylikę po prostu bazyliką, nie używając imienia świętego.

Święty Antoni padewski tak naprawdę nie pochodził z Padwy, był portugalskim misjonarzem, który chciał się się wybrać na Bliski Wschód, by nawracać pogan, jednak jego statek podczas burzy rozbił się o brzeg Italii i tutaj już został, głosząc swoje kazania, którymi podobno potrafił porwać tłumy. Nie miał również na imię Antoni, tylko Ferdynand, przystępując do klasztoru franciszkanów zmienił swoje imię. Jego figury zasypywane są listami od wiernych na terenie całej Italii. Podobno, kiedy po 30 latach, otworzono jego trumnę, całe ciało świętego uległo rozkładowi, został tylko język i struny głosowe.

Miejsce kultu świętego

Jest jedno miejsce w Padwie, gdzie na pewno możemy być pewni, że spotkamy tłumy turystów i pielgrzymów – bazylika św. Antoniego. To właśnie tutaj jest pochowany ukochany święty Włochów. Podobno przy jego grobowcu doszło do wielu cudów, dlatego uważa się, że ma magiczną moc, a pielgrzymi z całego świata zostawiają przy jego grobie medaliki i święte obrazki. Co ciekawe, część pielgrzymów nie jest wierzących w Boga, ale po prostu wierzą w św. Antoniego.

Z zewnątrz bazylika została wykonana w stylu bizantyjsko-romańsko-gotyckim. Wzniesiona na planie krzyża łacińskiego i nakryta ośmioma kopułami bizantyjsko-weneckimi. Niestety wszystkie widoczne są tylko z lotu ptaka, a naprawdę robią imponujące wrażenie. Wnętrze jest skromne i dość surowe. Jeśli spodziewacie się czegoś spektakularnego po prezbiterium, które zaprojektował sam Michał Anioł, możecie się nieco rozczarować. 🙂

Na placu przed bazyliką św. Antoniego znajduje się konny posąg kondotiera Erasma da Narni autorstwa Donatella. Niestety nasze zdjęcia posągu nie nadawały się do czegokolwiek, ale uwierzcie – jest tam. 🙂

Prato della Valle – pole bez trawy

Niedaleko od bazyliki, znajduje się największy plac w Padwie i jeden z największych w Europie. To tutaj niegdyś odbywały się targi, dzisiaj jest w centralnej części porośnięty trawą i otoczony kanałem. I uwaga! Można spokojnie tutaj rozłożyć koc i odpocząć lub coś przekąsić. Chciałoby się napisać, że w cieniu drzew, ale my byliśmy na nim w samo południe, więc o schowaniu się w cieniu czegokolwiek nie było mowy. Wzdłuż kanału postawiono 78 posągów sławnych postaci, które przyczyniły się do rozwoju miasta. Są wśród nich również Polacy – Jan III Sobieski i Stanisław August Poniatowski.

Zaraz obok placu znajduje się bazylika św. Justyny. Budynek z zewnątrz dość ascetyczny i ubogi w dekorację architektoniczną, w środku za to skrywa przepiękne dzieła Paolo Veronesego. Bazylika św. Justyny to jeden z największych kościołów chrześcijańskich, budowany w latach 1532-1580. Do bazyliki przylega najstarszy ogród botaniczny w Europie i jeden z najstarszych na świecie, zbudowany z inicjatywy padewskiego uniwersytetu i dzięki finansowemu wsparciu Republiki Weneckiej.

 

Czego nie widzieliśmy, a warto?

Mimo, że w samej Pawie mieliśmy nocleg, nie byliśmy w stanie zobaczyć wszystkiego, zostawiliśmy kilka rzeczy, które wydaje nam się, że trzeba jeszcze zobaczyć i na pewno dla nich wrócimy do Padwy.

  • Giotto i jego freski!

Wstyd się przyznać, ale konserwator zabytków nie znalazł czasu, żeby wejść do kaplicy Scrovegni, której sklepienie jest ozdobione freskami samego Giotta z 1305 roku! Ale, żeby zobaczyć wszystkie freski Padwy, trzeba poświęcić minimum jeden dzień, kaplica Scrovegni jest jedną z wielu. Podobno, żeby wejść do kaplicy wymagana jest wstępna rezerwacja, aczkolwiek takiej informacji nie znaleźliśmy na stronie informacji turystycznej. Warto sprawdzić, żeby się później nie rozczarować.

  • Ogród botaniczny

Został założony w 1545 roku, co czyni go najstarszym ogrodem botanicznym w Europie. Jednych ogród zachwyca, innych rozczarowuje. Wejściówka kosztuje 10€, więc prawdopodobnie niektórzy mogą uznać, że cena za atrakcję jest zbyt wygórowana. Ogród zachował do dzisiaj swój pierwotny kształt i wiele cennych roślin i gatunków drzew. Rośnie w nim między innymi palma św. Piotra, zwana również palmą Goethego, zasadzona w 1585 roku!

  • Teatr Anatomiczny i wycieczka po padewskim uniwersytecie

Wycieczka z przewodnikiem pozwala na zobaczenie najstarszego zachowanego Teatru Anatomicznego na świecie i wejście do słynnej Magna Aula. Warto zapłacić 7€, żeby zobaczyć pomieszczenie, w której wykonywano pierwsze sekcje zwłok. Przynajmniej nam się tak wydaje. 🙂 Niestety nie obowiązuje tutaj PadovaCard.

  • Caffe Pedrocchi

Zaraz obok uniwersytetu znajduje się najstarsza kawiarnia w Padwie. Nazywana caffe senza porte – kawiarnią bez drzwi. Niegdyś była intelektualnym centrum Padwy. Upodobali ją sobie szczególnie profesorowie uniwersytetu i studenci. Podobno często odwiedzała ją George Sand.

 

Wszystkie zdjęcia? Kliknij poniżej.

 

Co warto wiedzieć o Padwie?

  • Padwę najlepiej zwiedza się na piechotę. Większość atrakcji skupia się w centrum. Można również wypożyczyć rower, co jest bardzo fajną alternatywą dla miłośników innego rodzaju dwóch kółek. 🙂 Ścieżki rowerowe wyglądały na bardzo zadbane i przyjemne, a turyści w Padwie bardzo chętnie korzystali z tego rodzaju transportu. W Padwie można wypożyczyć rower w GoodBike Padova – mijaliśmy sporo miejsc, gdzie można było wziąć, i zostawić, rowery.
  • Jeśli chcecie odwiedzać muzea i oglądać wnętrza, warto zaopatrzyć się w PadovaCard. Niestety Włosi dość drogo wyceniają bilety do głównych atrakcji, dlatego warto zainteresować się kartami turystycznymi, które pozwalają nam wejść do większości zabytków za darmo albo po niższej cenie. Koszt 48-godzinnej karty to 16€, 72-godzinnej to 21€. Pamiętajcie, że we Włoszech pierwsza niedziela miesiąca pozwala na darmowe wejście do większości muzeów, warto mieć to w głowie podczas planowania swoich wycieczek. Pozwala na zaoszczędzenie trochę €. W poniedziałki większość muzeów, podobnie jak w Polsce, jest nieczynna.
  • Wejście do bazyliki św. Antoniego i kościoła św. Justyny jest za darmo. Pamiętajcie, że przy bazylice są muzea i tutaj bilet już jest potrzebny.
  • Warto też pamiętać, że kościoły są bardzo często zamykane na kilka godzin podczas dnia, dobrze jest sprawdzić aktualne godziny otwarcia.

Kto był we Włoszech ten wie, że takie widoki są na porządku dziennym, a Włosi mają absolutnego świra na punkcie motocykli i skuterów.

 

Co może Was jeszcze zainteresować?

  • Jak dojechać do Padwy? Naszą trasę opisaliśmy tutaj.
  • Cennik opłat za autostrady znajdziecie tutaj.
  • Nie chcesz dostać mandatu za złe parkowanie we Włoszech? Koniecznie zajrzyj tutaj.

Przeczytaj też:

Ładowanie…

Komentarze 13

    1. Dzięki za miłe słowo 🙂 wiadomo, każdy lubi co innego, a my staramy się opisywać tak, aby jeżeli się da to zachęcić do podążania naszym, śladem innych 🙂

  1. Byliśmy we Włoszech w zeszłym roku, ale do Padwy jeszcze nie dotarliśmy. Czy moglibyście powiedzieć więcej o Passo San Boldo? Sami też czasem podróżujemy motorem, więc może kiedyś wybierzemy się nim też do Włoch.

  2. Kocham Włochy, w Wenecji byłam, w Padwie jeszcze nie – na pewno chciałabym zobaczyc – tyle ciekawostek opisaliście. Zreszta większość włoskich miast jest niesamowitych – np. cała Toskania to cudeńko za cudenkiem!

  3. Dzięki za świetne info na temat Padwy, tym bardziej, że w tym roku wybieram się na urlop właśnie do Włoch 🙂 Jak do tej pory zwiedziłam tylko Mediolan, więc jeszcze dużo włoskich atrakcji przede mną 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Więcej w Włochy, Padwa, uniwerystet w Padwie, Padova, Italia, Wenecja Euganejska, Veneto, Palazzo del Bo, Prato della Valle, freski, Giotto, Caffe Pedrocchi, Bacchiglione, Palazzo Della Regione, przewodnik
Padwa
Padwa – siostra Wenecji #foto

Zamknij