O nas

Ich troje – ona, on i ich Świnka

Nazywamy się Karolina i Szymon, a naszą towarzyszką każdej podróży jest Piggy – BMW K1200GT. Prowadzimy naszego bloga od niedawna, chociaż sam pomysł zaczął krystalizować się w naszych głowach już dużo wcześniej. Do tej pory mieszkaliśmy na Śląsku, pod koniec roku 2018 podjęliśmy decyzję, która zmieniła nasze dotychczasowe życie. Nawet nie zmieniła, a wywróciła do góry nogami. :))) Postanowiliśmy przeprowadzić się do krainy lodu i ognia – na Islandię. Z każdymi wyzwaniami wiążą się wyrzeczenia, dlatego z bólem serca, musieliśmy tymczasowo rozstać się z naszą Świnką, ale miłość do podróży na dwóch kółkach cały czas w nas żyje!

 

 

 

 

Gdzie powstała Mototrasa?

Wszystko zaczęło się w cysterskim opactwie w Lubiążu. Zachwyceni i jednocześnie przerażeni stanem tego potężnego kompleksu na Dolnym Śląsku, stwierdziliśmy, że byłoby fajnie powiedzieć ludziom, że takie miejsce jak Lubiąż w ogóle istnieje. Że warto tam pojechać, zobaczyć jego piękno, poznać historię, zachować w pamięci, bo być może za kilka pozostanie już tylko kilka cegieł. I wtedy wracając do domu, w naszych głowach, powolutku rodziła się idea Mototrasy. Miejsca, gdzie fani turystyki motocyklowej znaleźliby propozycje na podróże. Nie tylko takie zagraniczne, ale również codzienne, po pracy, gdzieś w okolicy, w której mieszkamy, bo Polska w niczym nie ustępuje innym krajom.  A teraz? Teraz próbujemy nasz zamysł przerodzić w coś fizycznie działającego. Z różnym skutkiem. :)))

Widok na Alpy Ötztalskie z Timmelsjoch, zwanej również Passo Del Rombo. Jednej z piękniejszych przełęczy i co najważniejsze, nadal mało komercyjnej.

Co chcemy osiągnąć?

Mamy większe i mniejsze marzenia. Turystycznie? Chcielibyśmy przejechać się wszystkimi alpejskimi przełęczami, dojechać do Północnego Przylądka, zwiedzić Uzbekistan i Kirgistan, ostatnio nawet w głowach zalęgła się myśl o Ameryce Południowej. Apetyt rośnie w miarę jeżdżenia, a podróżowanie to nieuleczalna choroba. Te marzenia powoli realizujemy. W zeszłym sezonie odwiedziliśmy Drakulę i przejechaliśmy się trasą Transfogarską, niestety z powodu warunków pogodowych Transalpinę musieliśmy odpuścić. W tym sezonie ze względu na zmiany w naszym życiu i przeprowadzkę, nastawiamy się bardziej na 4 kółka, ale już organizujemy wyjazd do Maroka i na Sri Lankę. :)))

Nasze plany niezmiennie są też związane ze stworzeniem portalu dla motocyklistów. Zdajemy sobie sprawę, że nie jesteśmy w stanie sami odwiedzić wszystkiego, o wszystkim napisać, że miejsc wartych zobaczenia jest tak wiele, że życia by nie starczyło. Marzy nam się stworzenie witryny, która będzie żyła rozbudowywana i uaktualniana przez całą społeczność motocyklistów, chcących tak jak my pokazać innym coś, co ich urzekło, coś co jest warte zapamiętania. Ale nie to jest naszym priorytetem, póki co, jeździmy, zwiedzamy i opisujemy sami. :)))

Słońce wschodzące ponad chmurami na najwyższej przejezdnej, włoskiej przełęczy – Passo Dello Stelvio. Królowa w pełnej krasie – dla takich widoków naprawdę warto zerwać się rano na nogi.

Loading…

Zachód słońca na plaży w Ulcinj w Czarnogórze. Jeden z ostatnich dni naszej wyprawy na Bałkany w 2018 roku. Następnego dnia był jeszcze Durmitor i przełom rzeki Tary, a później już tylko pożegnania i obietnica powrotu, bo to był jeden z bardziej udanych wyjazdów.

Sprawdź, czy widziałeś wszystkie nasze posty?

Loading…