Krokusowe szaleństwo – motocyklem wokół Tatr

Posted by

Początek sezonu 2018!

Odkąd zobaczyliśmy zdjęcia Doliny Chochołowskiej usianej dywanem krokusów, wiedzieliśmy, że też będziemy podążać za tysiącem ludzi, którym będzie przyświecał ten sam cel – zobaczyć krokusy w Tatrach. Cóż, czasami trzeba iść utartymi szlakami. 🙂 A skoro już Zakopane było w planach, pogoda obiecująca, więc uznaliśmy to za najwyższy czas, żeby wyciągnąć Piggy z garażu i rozpocząć nasz sezon motocyklowy – tripem wokół Tatr.

motocyklem wokół Tatr

motocyklem wokół Tatr

Rankiem ruszyliśmy w stronę Żywca, gdzie mieliśmy spotkać się z Anią i Piotrem na ich Guścu (BMW R1200RT). Szybka burza mózgów, korekta tras, bo Ania z Piotrkiem okazali się świetnymi przewodnikami po Słowacji i znali drogi ze swoich wcześniejszych wycieczek i przez Korbielów ruszyliśmy w stronę Orawskiego Podzamcza.wokół-tatr-motocyklem-zakopanemotocyklem wokół Tatr

Orawskie Podzamcze

Oravsky Hrad pierwotnie, jak większość obecnych terenów Słowacji, należał do Królestwa Węgier. Powstał prawdopodobnie po najeździe tatarskim w 1241 roku. Jego celem było zabezpieczenie wschodniej granicy kraju i ochrona drogi biegnącej do Polski, ze względu na jej duże znaczenie handlowe. Niestety sam Zamek Orawski, był zamknięty dla zwiedzających, więc mogliśmy tylko podziwiać go z zewnątrz.

motocyklem wokół Tatr

motocyklem wokół Tatr

motocyklem wokół Tatr

Czy wiecie, że? Na zamku w 1921 roku Friedrich Wilhelm Murnau nakręcił film Nosferatu – symfonia grozy?

O Markowej Skale i diable

Średniowieczno-renesansowa budowla według legendy została wybudowana przez samego diabła, którego zaprzągł do roboty Marek. Diabeł miał w siedem dni i siedem nocy wznieść zamek na stromej skale, w zamian za to Marek zaoferował diabłu swoją duszę, po którą będzie mógł przyjść po siedemdziesięciu latach.

Diabeł ochoczo wziął się do pracy, włóczył głazy całymi dniami, targał je z dalekich regionów. Im wyższy był zamek, tym większe wzbudzał w Marku obawy, że diabeł jednak dotrzyma swojego słowa, a on będzie musiał spędzić w piekle całe życie wieczne. Zwrócił się wtedy do Boga i zaczął go błagać, żeby go przed marnym losem uchronił.

Czart stawiał dalej zamek i już zacierał ręce, że jeszcze jedna dusza trafi do piekła. Siódmej nocy zamek stał niemal gotowy, diabeł chciał wtoczyć jeszcze jeden głaz, ale kiedy był już pod zamkiem, usłyszał pianie koguta, który oznajmia nowy dzień. Diabeł w gniewie i złości cisnął głaz do Orawy, gdzie leży do dzisiaj i nazywany jest Markową Skałą.

motocyklem wokół Tatr

I polski akcent na zamku Orawskim! 🙂 Kręcono tutaj jeden z odcinków serialu „Janosik” w reżyserii Jerzego Passendorfera.

motocyklem wokół Tatr

Co warto wiedzieć?

  • W kwietniu zamek był zamknięty, warto sprawdzić wcześniej na stronie zamku, czy jest czynny dla turystów.
  • Bilety kupuje się w budynku informacyjnym pod zamkiem.
  • Nie jest możliwe indywidualne zwiedzanie bez przewodnika, ale miłe zaskoczenie – jest dostępny przewodnik, mówiący po polsku.
  • Dostępne są trzy trasy: główna – czas zwiedzania około 1 godz. 30 minut, wejście kosztuje 7€, krótka – czas zwiedzania około 45 minut, wejście kosztuje 5€ i długa – czas zwiedzania około 2 godz. 15 minut, wejście kosztuje 10€.
  • Trzeba uiścić dodatkową opłatę za możliwość fotografowania na terenie zamku.

wokół-tatr-motocyklem-zakopane

Wodospad Lúčanský

motocyklem wokół Tatr

Po krótkim postoju ruszyliśmy dalej kierując się w stronę wodospadu Lúčanskiego. Kaskadowa struga wody, położona w samym sercu uzdrowiskowej wsi Lúčky, spływając po podłożu zbudowanym z trawertynów, od zawsze przyciąga turystów. Ciekawostką jest, że woda w nim, pochodząca ze źródeł termalnych, nigdy nie zamarza. Naprawdę warto zatrzymać się tam na chwilę, by móc podziwiać ten, jeden z pięciu, słowackich narodowych pomników przyrody. Kąpiel w mini jeziorku do którego spływa woda jest dozwolona! Na własną odpowiedzialność. 🙂

motocyklem wokół Tatr

motocyklem wokół Tatr

Chopper Pub and Restaurant

motocyklem wokół Tatr

Zbliżała się pora obiadowa, więc zachęceni opiniami motocyklistów, o których czytaliśmy w sieci, zajrzeliśmy do Chopper Pub and Restaurant w Liptowskim Mikułaszu. Trzeba przyznać, że oceny nie były na wyrost. Pyszne, świeże jedzenie w rozsądnej cenie, w klimacie Harleya, to jest to, czego w tym miejscu możecie się spodziewać. Zdjęć kluseczek nie zdążyliśmy zrobić, bo za szybko zostały zjedzone. Polecamy, aczkolwiek męska część wyprawy zjadłaby coś jeszcze. 🙂

motocyklem wokół Tatr

motocyklem wokół Tatrmotocyklem wokół Tatr

Poprzez świetne winkle, lasy, łąki motocyklem wokół Tatr

Z pełnymi brzuchami ruszyliśmy dalej, na chyba jedną z najładniejszych tras w Słowacji, drogę 587, wijącą się wokół Tatr Wysokich. Dobrze wyprofilowane winkle, piękne widoki – tego oczekiwaliśmy i nie zawiedliśmy się. Niestety po zimie droga nie była jeszcze czyszczona, więc miejscami na zakrętach wszechobecny żwirek przyprawiał nas o palpitacje serca, jednak wspaniałe góry i świetna pogoda w zupełności niwelowały wszystkie niedogodności.

motocyklem wokół Tatrmotocyklem wokół tatrmotocyklem wokół tatrmotocyklem wokół tatrmotocyklem wokół Tatr

Objechaliśmy Tatry od południa i dalej ruszyliśmy do Zakopanego od strony Bukowiny Tatrzańskiej. Dzień chylił się ku końcowi, więc z postanowieniem wczesnej pobudki, poszliśmy spać. 🙂

Dzień pierwszy, sobota, 7 kwietnia 2018

Całkowity dystans: 342.75 km
Łączny czas: 09:46:05
Pobieranie

Dolina Chochołowska i krokusy – a może i nie?

O poranku wyruszyliśmy na krokusy. W końcu! Plan był taki, że jeśli nie będzie masy ludzi – idziemy na Dolinę Chochołowską, jeśli będzie, nasz gospodarz podsunął nam inną, spokojniejszą alternatywę. Nie wiemy w zasadzie, dlaczego się łudziliśmy, ale na miejscu z samego rana ciężko było już znaleźć wolne miejsce, żeby się gdzieś wcisnąć.

motocyklem wokół Tatr

Poszliśmy za radą naszego gospodarza, zostawiliśmy motocykle przed głównym parkingiem na Chochołowską i ruszyliśmy piechotką do oddalonej o kilkanaście minut od parkingu, mało uczęszczanej Siwej Polany i Doliny Lejowej. Nie zawiedliśmy się, zaledwie garstka ludzi mijała nas po drodze, a tysiące krokusów wyglądają równie pięknie, jak na Chochołowskiej.

motocyklem wokół Tatr

motocyklem wokół Tatrmotocyklem wokół Tatr

motocyklem wokół Tatr

Jeszcze Gubałówka na koniec

Odpuszczając Chochołowską, zaoszczędziliśmy sporo czasu, więc przed wyjazdem postanowiliśmy jeszcze zdobyć Gubałówkę! Skończyło się na wjechaniu, bo większość nie była chętna do wspinania się na nogach, ale Gubałówka była? Była. A sama Gubałówka, może i jest przereklamowana, może i jest wybiegiem modowym, ale widok na panoramę Tatr jest przepiękny.

motocyklem wokół Tatr

motocyklem wokół Tatr

motocyklem wokół Tatr

U podnóża Babiej Góry i dalej w stronę Katowic

Wczesnym popołudniem ruszyliśmy w drogę powrotną, tym razem polskimi winklami – trasą 958 przez Chochołów i Czarny Dunajec, a następnie 957 podnóżem Babiej Góry w stronę Żywca i Katowic. Świetna droga, na początku przeszkadzał trochę intensywny ruch samochodów, pragnących się wydostać z Zakopanego, ale im dalej, tym lepiej. Dobra nawierzchnia, nieźle wyprofilowane winkle, niektóre dość ostre (zwłaszcza na terenie Babiogórskiego Parku Narodowego). Ogólnie warta zaliczenia. 🙂

motocyklem wokół Tatr

motocyklem wokół Tatr

motocyklem wokół Tatr

Dzień drugi, niedziela, 8 kwietnia 2018

Całkowity dystans: 197.84 km
Łączny czas: 04:46:57
Pobieranie

wokół-tatr-motocyklem-zakopane

Przeczytaj też:

Loading…

Comments 17

  1. Strasznie zakręcona trasa. Sama bym chyba umarła ze strachu, bo mam taką cechę, że nawet jak coś już robiłam kilka razy to często nadal się boję. Choć wiem, że warto, bo widoki i przeżycia w górach są niesamowite! Do usłyszenia :-

    1. Ona tak tylko strasznie wygląda 🙂 w rzeczywistości podróżowanie motocyklem to czysta przyjemność i świetny relaks. Pozdrawiamy 🙂

  2. Dużo razy byłam w okolicach tego wodospadu, a nie wiedziałam o jego istnieniu. Następnym razem przy wyjeździe na Chocz na pewno tam wpadnę! A co do krokusów, to super alternatywa Wam się trafiła. Pomyśleć, że wystarczy trochę szczęścia i można trafić w równie piękne miejsce i to bez stada turystów 🙂

  3. Wow, niesamowite widoki! Niedawno wybrałam się w pierwszą podróż w góry na dwóch kółkach, ale nie motocyklem, a skuterem (Pętla motocyklowa Ha Giang w Wietnamie, polecam!). Niesamowita przygoda. Teraz szykuję się na następną podróż już na lepszym sprzęcie. Pozdrowienia!

    1. Zazdraszczamy! 🙂 Kiedyś na pewno będziemy chcieli też tam pojechać. Mamy nadzieję, że skorzystamy wtedy też z Twoich podpowiedzi, co warto zobaczyć 🙂 LwG

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Więcej w góry, Polska niezwykła, Tatry, Słowacja
Apeniny to motocyklowy raj?

Zamknij