Dolina Baryczy motocyklem przez krainę ptaków

Napisany przez

Co łączy ze sobą Dolny Śląsk i Wielkopolskę? To tereny Parku Krajobrazowego Dolina Baryczy, w którym znajduje się jeden z największych w Europie kompleksów stawów rybnych i tym samym jedna z najważniejszych ostoi ptaków wodno-błotnych. Postanowiliśmy sprawdzić, czy Dolina Baryczy motocyklem jest tak atrakcyjna jak słyszeliśmy, a przy okazji zajrzeliśmy na American Cars Mania.

Dolina Baryczy motocyklem

Dolny Śląsk spełni wymagania nawet najbardziej wymagającego turysty. Jest w nim naprawdę wszystko. Zachwycająca architektura, nie tylko samego Wrocławia, ale i okolic, masa zamków i pałaców, kościoły i cmentarze, przepiękne góry, jeziora, stawy, pachnące lasy i zielone łąki. Z taką różnorodnością, nam na pewno szybko się nie znudzi.

Wystartowaliśmy z Wrocławia skoro świt, kierując się drogą na Oleśnicę. Później odbiliśmy z trasy S8 na drogę 380, wiodącą w kierunku Twardogóry. Nasze nieplanowe przystanki powoli stają się tradycją, tym razem zatrzymał nas kościół w Grabownie Wielkim. Może nie jest bardzo stary, został wybudowany w połowie XIX wieku na miejscu wcześniejszego drewnianego kościoła z XVI wieku, który spłonął podczas pożaru w 1850 roku, ale urzekał swoją dostojną prostotą. Niegdyś ewangelicki, co zdradzała jego fasada, dzisiaj rzymskokatolicki.

Karp i jego przyjaciele

Po krótkim postoju ruszyliśmy dalej drogą przez Goszcz, do której na pewno jeszcze zawitamy, bo tylko kątem oka dostrzegliśmy pałac von Reichenbachów, aby po krótkiej podróży dotrzeć do prawdziwego zagłębia małych firm meblarskich – Twardogóry. W Twardogórze poznaliśmy Pana Karpia, który jak się okazało ma swoich 30 kolegów rozsianych po całej Dolinie Baryczy w ramach inicjatywy Kolorowy Szlak Karpia. Nie mieliśmy okazji przywitać się ze wszystkimi, ale kilka udało nam się odwiedzić. Karp z Twardogóry mieszka zaraz obok szachulcowego kościoła Świętej Trójcy w przyległym do niego, niedawno powstałym, terenie rekreacyjnym. Ma tam wyborowe towarzystwo – Herkulesa, który zabijał hydrę na tle wywieszonego w okolicznych domach prania, bądź anten satelitarnych… Przynajmniej nam, pomimo prób, nie udało się go inaczej sfotografować, a szkoda, bo posąg bardzo ładny.

Dolina Baryczy motocyklem

Herkules pewnej nocy podobno „przywędrował” z Goszcza do Twardogóry. Swoją podróż zawdzięcza uczniom internatu, więcej informacji na temat ich pomysłowości, ani stanu w jakim wtedy byli, nie znaleźliśmy, ale pewnie mieliby o czym opowiadać.

Dolina Baryczy motocyklem

Pierwotnie miejscowość posiadała nazwę Twarda Góra, co potwierdza urzędowy dokument Fryderyka II Wielkiego z 1750 roku. Po trzech wojnach śląskich toczonych w latach 1740–1763 między Austrią i Prusami miejscowość znalazła się, wraz z większością Śląska, w granicach Prus, a nazwa została zgermanizowana na niemiecką Festenberg. 12 listopada 1946 nadano miejscowości polską nazwę Twardogóra.

Dolina Baryczy motocyklem przez krainę ptaków

Zaraz za wsią Wielgie Milickie zaczynają się pierwsze stawy, i powiemy Wam, że zatykają dech w piersiach… Przepiękny widok akwenów otaczających drogę z obu stron, zrobi wrażenie naprawdę na każdym. Nie wiemy, czy to malownicze połączenie czystej wody z zielenią przy brzegach, mnogość fauny, którą widać i słychać na każdym kroku, czy też coś całkowicie innego, ale w tym miejscu, gdzie ma się wrażenie, że czas przestaje być istotny, jest coś naprawdę magicznego.

Będąc w Dolinie Baryczy, koniecznie postarajcie się przejechać lub choćby przejść groblę łączącą Nowe Grodzisko ze Stawnem. Mieliśmy małe wątpliwości, czy zakaz wjazdu samochodów dotyczy również motocykli i do tej pory mamy, ale szlabanu na wjeździe nie było. 🙂 Stan nawierzchni dróg pozostawia wiele do życzenia, ale wierzcie nam, przecudne widoki i kontakt z naturą w pełni to rekompensują.

Dolina Baryczy motocyklem

Założone przez cystersów w XIII wieku, milickie stawy rybne są największym w Europie ośrodkiem hodowli karpia. Są również największym w Polsce rezerwatem przyrodniczym.

Miasto Karpia – Milicz

Wciąż pod wrażeniem wspaniałych widoków dotarliśmy do Milicza. To miasto, pamiętające czasy Bolesława Krzywoustego, ma nam do zaoferowania sporo atrakcji. Tutaj też były karpie! 🙂 Pierwszą i najważniejszą, a na pewno najsmaczniejszą, była kawa i przepyszne ciacho w Cukierni Familijnej znajdującej się tuż obok kościoła św. Andrzeja Boboli, jednego z sześciu tzw. kościołów łaski. Cukiernię polecamy i ostrzegamy, że można dostać ślinotoku.

Tam też poznaliśmy Tomka z Jarocina, który wpadł na swoim GS-ie na małe „co nieco” do wspomnianej cukierni i był na tyle uczynny, iż służył nam za przewodnika po bardziej ukrytych zakątkach Milicza, jak chociażby klasycystyczny pałac z końca XVIII, otoczony pięknymi ogrodami. Na koniec zostawiliśmy sobie coroczną perełkę wśród milickich niespodzianek turystycznych – odbywający się od kilku lat zlot pojazdów z rodowodem sięgającym zza ocean – American Cars Mania, ale dla tego wydarzenia zarezerwowaliśmy oddzielny, który znajdziecie tutaj.

Dolina Baryczy motocyklem

Po zakończeniu wojny trzydziestoletniej na Śląsku nadal prowadzono wojnę z protestantami. W rezultacie odebrano im 656 kościołów. Zgodę na budowę nowych świątyń ewangelickich uzyskano dopiero po zawarciu ugody altransztadzkiej, choć wymagała ona jeszcze dodatkowych zabiegów dyplomatycznych oraz zapłaty przez protestantów 700 tys. guldenów. Ugoda narzuciła cesarzowi zwrot śląskim protestantom 121 kościołów. Ostatecznie jednak zwrócono tylko 102 kościoły i pozwolono na budowę 6 tzw. „kościołów łaski” w Żaganiu, Kożuchowie, Jeleniej Górze, Kamiennej Górze, Miliczu i Cieszynie.

Dolina Baryczy motocyklem

Wybudowany w latach od 1797 – 1798 roku. Projektantem budowli był Karol Geissler, na zlecenie Joachima Karola Maltzana. Budynek wyglądem przypomina zamek Sanssouci i Neues Palais w Poczdamie. Obecnie w pałacu znajduje się Technikum Leśne.

Pałac Hatzfeldtów – szwedzka baza wypadowa na Śląsk

Kolejnym celem naszej wyprawy był Żmigród. Ten odcinek trasy zdecydowanie spodoba się wszystkim fanom motocykli, znajdziecie na nim zarówno piękne, świeżo wyasfaltowane, długie proste pośród pięknych lasów, zachęcające do odkręcenia manetki i sprawdzenia, co nasza maszyna potrafi, jak i serie dobrych winkli, może nie tak ostrych jak w górach, jednak na tyle dobrze wyprofilowanych, żeby nawet początkujący adept dwóch kółek nie będzie miał większych problemów z zejściem na kolano.

Na samym wjeździe do miasta, warto zatrzymać się przy pięknie odrestaurowanych i zabezpieczonych ruinach barokowego pałacu i gotyckiej wieży mieszkalnej, na którą można wejść i podziwiać okoliczne widoki. Zamek wzniesiono w XIV w. na lewym brzegu Baryczy. W ciągu wieków należał on do trzech rodów: Kurzbachów, Schaffgotschów i Hatzfeldtów. Podlegał bezpośrednio Koronie i był na równi starym księstwom. W 1560 roku ród Kurzbachów, dobudował obronną wieżę mieszkalną, czterokondygnacyjną z dostawioną wieżyczką. W 1642 r. zamek przejął szwedzki dowódca Torstenson. Został wówczas wzmocniony, a wieżę mieszkalną podwyższono o jedną kondygnację. Służył Szwedom przez 8 lat jako twierdza i baza wypadowa na Śląsk.

Barokowy pałac, którego ruiny możemy dzisiaj oglądać, zbudowany został po zniesieniu fortyfikacji na początku XVIII wieku. Całość otoczona jest pięknym, zadbanym parkiem z oranżerią, strzeżonym przez Kolegę Karpia. W dolnej kondygnacji pałacu znajduje się Restauracja Parkowa, która skusiła nas uroczym otoczeniem, jednak posiłków niestety nie polecamy. Rosół z kostki i pierogi zalane masakryczną ilością tłuszczu nas skutecznie do niej zniechęciły.

Dolina Baryczy motocyklem

Wybudowany w latach 1656–1658 według projektu Carla Gottharda Langhansa. Pozostały po nim tylko ruiny, ale całkiem nieźle zachowane i zadbane.

Dolina Baryczy motocyklem

W 1813 roku, w barokowym pałacu Hatzfeld, doszło do spotkania króla Prus Fryderyka Wilhelma III z carem Rosji Aleksanderem I, podczas którego podpisano protokół żmigrodzki, którego celem było ostateczne pokonanie Napoleona Bonaparte.

My tym razem zakończyliśmy naszą wycieczkę w tym momencie, kierując się na ostatnim jej etapie w stronę Wrocławia, ale może ktoś Was zechce poszerzyć ją o Wołów, Trzebnicę czy Lubiąż, warto też zajrzeć do samego centrum Żmigrodu. I co powiecie? Nam Dolina Baryczy motocyklem przypadła do gustu. Spokój, cisza, piękne krajobrazy. Czego więcej trzeba? Lewa!

Całkowity dystans: 189.59 km
Łączny czas: 07:32:40
Pobieranie

Przeczytaj też:

Ładowanie…

Komentarze 4

  1. Z tego co widzę to bardzo ciekawe miejsce na mapie Polski, zupełnie mi nieznane. Najbardziej interesują mnie ruiny barokowego pałacu i te pruskie kościoły. Trzeba tam kiedyś zawitać 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Więcej w Dolnośląskie, Twardogóra, Milicz, Żmigród, Stawy milickie, Kolorowy Szlak Karpia
Piggy na trasie
Motocyklem przez Namysłów do Wrocławia – nie tylko A4!

Zamknij