Czarnogóra praktycznie – co warto wiedzieć, porady i informacje praktyczne

Kiedy ktoś się nas pyta o ulubione miejsca na półwyspie bałkańskim od razu, tak mimowolnie, przychodzi nam na myśl Czarnogóra. Ten niewielki kraj ma wiele do zaoferowania, a zwłaszcza jest niezwykle przyjazny fanom turystyki motocyklowej. Niesamowite plaże, urokliwe miasteczka i kręte, górskie ścieżki. Zastanawiacie się jeszcze, czy warto? Możemy Wam już teraz powiedzieć, że nie będziecie żałować – nawet tak po prostu, jadąc przed siebie, zupełnie w ciemno, będziecie oczarowani tym krajem. Wcześniej jednak polecamy, mimo wszystko, przeczytać nasz mini poradnik – “Czarnogóra praktycznie – czyli, co warto wiedzieć, porady, informacje praktyczne”. Staraliśmy się w nim zebrać wszystkie informacje dotyczące Czarnogóry i wszystkie spostrzeżenia z naszych podróży.

Czarnogóra praktycznie – kiedy najlepiej jechać do Czarnogóry?

Tutaj nie powinniście być zaskoczeni, wysoki sezon rozpoczyna się w czerwcu i kończy się pod koniec sierpnia. Wtedy też panują najwyższe temperatury i Czarnogóra przeżywa prawdziwe turystyczne oblężenie. My nie lubimy tłoku na plażach, korków na drogach i za wysokich temperatur, z tego też powodu, osobiście polecamy odwiedzić Czarnogórę w maju lub wczesną jesienią. Na co warto zwrócić uwagę jadąc do Czarnogóry w tych terminach? Durmitor w maju może być nieprzejezdny, powiedzielibyśmy nawet, że to praktycznie pewne. Różnie to bywa, ale nie bądźcie zdziwieni, że w wyższych partiach gór może wciąż leżeć śnieg. Natomiast, jeśli chodzi o jesień, to pogoda niestety może być już nieprzewidywalna – duże spadki temperatur, deszcz, czasami śnieg, po prostu czasami można trochę wymarznąć podczas jazdy. Ale wszystko jest do przeżycia – kilka warstw ubrań, kurtka przeciwdeszczowa i do przodu. Ostatnim razem, i wydaje nam się, że był to najbardziej optymalny termin, byliśmy pod koniec pierwszej połowy września – nadal ciepło nad morzem i umiarkowanie ciepło w górach z chłodniejszymi już niestety nocami.

Kilka osób pisało do nas z zapytaniem, jak to jest z tym Dumitorem w maju. Ano zazwyczaj tak, jak na filmie poniżej (ok. 5 minuty) – dziękujemy Łukaszowi za jego udostępnienie. Czasami bywa lepiej, czasami gorzej, ale pamiętajcie, że Durmitor to wysokie góry i w maju pogoda nadal może być nieprzewidywalna! Możecie zastać śnieg, a będziecie należeli do tych nielicznych szczęściarzy i droga będzie przejezdna. Na koniec podrzucamy jeszcze link do kamer na żywo, niestety jedyne są w miejscowości Zabljak, ale mogą dawać jakieś mgliste pojęcie na temat warunków obecnie panujących w Durmitorze. Link znajdziecie tutaj.

Czarnogóra praktycznie – niezbędne dokumenty

Czarnogóra nie należy do Unii Europejskiej i strefy Schengen. Na podstawie dowodu osobistego można wjechać na jej teren na okres do 30 dni, na podstawie paszportu do 90 dni. Powyżej 90 dni, należy posiadać wizę, o którą można się ubiegać w ambasadzie Czarnogóry w Warszawie. Dokument tożsamości musi być ważny na 3 miesiące do przodu, licząc od daty planowanego wyjazdu z Czarnogóry.  Niezbędnym dokumentem dla podróżujących, czy to na dwóch czy czterech kółkach, jest Zielona Karta, czyli w skrócie międzynarodowe potwierdzenie ubezpieczenia komunikacyjnego naszego pojazdu. O Zielonej Karcie, jak ją dostać, za ile, pisaliśmy już wcześniej. Tutaj znajdziecie link do naszego artykułu. Co ważne, koniecznie sprawdźcie, czy na Waszej Zielonej Karcie jest wyszczególniony kod Czarnogóry, czyli MNE, bez tego Zielona Karta nie będzie w tym kraju ważna. Słyszeliście, że nikt Zielonej Karty nie sprawdza i w zasadzie można jechać bez niej? Owszem można, owszem czasami nikt jej nie sprawdza, ale kiedy poproszą o nią i jej nie będziemy mieli, będziemy musieli uiścić ubezpieczenie graniczne w wysokości 15 na 15 dni lub 28 na 30 dni. My zawsze wjeżdżaliśmy do Czarnogóry od strony Serbii lub Albanii, w Serbii proszono nas o pokazanie wszystkich dokumentów, natomiast w Albanii machano ręką, żebyśmy jechali dalej. Nie mniej, nie warto ryzykować i bezsensownie tracić kasy na ubezpieczenie graniczne, lepiej pamiętać o Zielonej Karcie przed wyjazdem.

zielona karta na motocykl

Czarnogóra praktycznie – przepisy drogowe, opłaty i mandaty

Dopuszczalne stężenie alkoholu we krwi to 0,3 promila, chociaż jak zawsze zaznaczamy – piłeś, nie jedź. Wyposażenie motocykla standardowe, chociaż podobnie jak u naszych południowych sąsiadów, warto mieć zapasowe żarówki. Tak wiemy – Konwencja Wiedeńska została przez Czarnogórę ratyfikowana, ale komplet żarówek to drobiazg, a może zaoszczędzić nam niepotrzebnych zatargów z policją. Jeśli chodzi o limity prędkości to są one zbliżone do naszych polskich, niemniej jednak, nie są takie same, więc warto o nich pamiętać, ponieważ kontrole zdarzają się dość często i nie warto psuć sobie urlopu niepotrzebnym mandatem.

  • 50 km/h w terenie zabudowanym.
  • 100 km/h na drogach ekspresowych.
  • 80 km/h na pozostałych drogach.

Od 2013 roku w Czarnogórze obowiązują nowe zasady ruchu drogowego, które drastycznie zaostrzają kary za nieprzestrzeganie obowiązujących przepisów. Najwyższe mandaty (do 2000 ) lub kara więzienia do 60 dni grożą, między innymi, za przekroczenie dozwolonej prędkości o ponad 70 km/h w terenie zabudowanym i 90 km/h w terenie niezabudowanym, jazdę pod wpływem alkoholu lub środków odurzających (powyżej 0,5 promila alkoholu we krwi) lub za odmowę kontroli stężenia alkoholu we krwi oraz środków odurzających. My osobiście nie mieliśmy nigdy żadnych problemów z czarnogórską policją, chociaż widzieliśmy jak wlepiali mandaty za niewłaściwe parkowanie.

Ogólnie, korzystanie z  dróg w Czarnogórze jest bezpłatne.
Opłaty za przejazd pobierane są tylko w dwóch miejscach:

  • tunel Sozina, znajdującym się na trasie Podgorica – Bar,
  • prom z Kamenari do Lepetane (przy Kotorze)
motocyklem przez Lovcen

Czarnogóra praktycznie – waluta, płatności, ceny

W Czarnogórze mimo, że nie należy do państw Unii Europejskiej, obowiązującą walutą jest Euro. W większości nie mieliśmy problemów z płatnością kartą, chociaż czasami zdarzało się, głównie w małych wioseczkach, że płatność kartą nie była akceptowana. Dużym zaskoczeniem dla nas był brak możliwości płacenia kartą przy moście na rzece Tara (ostatni raz byliśmy tam we wrześniu 2018 roku). Wydawało nam się, że to dość popularna miejscówka, a za noclegi na campingu, jedzenie czy pamiątki nie można było zapłacić inaczej, niż tylko gotówką. Dlatego też zawsze warto mieć ze sobą trochę lokalnej waluty, bo gdyby nie pomoc Pawła, z którym wtedy podróżowaliśmy, to musielibyśmy wracać do bankomatu do miejscowości Žabljak.

motocyklem przez Lovcen

Jeśli chodzi o ceny w Czarnogórze, to na pewno jest taniej niż w Chorwacji, ale nie jest tak tanio, jak niekiedy czytaliśmy czy słyszeliśmy z opowieści innych. Albo nie jest JUŻ tak tanio. Ceny są raczej umiarkowane jak na naszą, polską kieszeń, chociaż w niektórych miejscach potrafią zaskoczyć. Najdrożej, i w zasadzie porównywalnie do Chorwacji lub nawet do Włoch, było w Kotorze. Podobne ceny, chociaż nieco niższe, były w Budvie i okolicach. Ogólnie można powiedzieć, że im bardziej popularne miejscowości – tym drożej, co w nie powinno nikogo zaskoczyć. Nas obiad w Kotorze kosztował ponad 20 od osoby. Nie było to stricte w centrum, a pod murami. Plus taki, że porcje były tak duże, że najedliśmy się my i pobliskie koty. Można taniej, to na pewno, ale byliśmy zmęczeni i głodni. Dla porównania, zaraz po przekroczeniu granicy, w Pljevlja, zjedliśmy świetną pljeskavicę za niecałe 5. Ceny w sklepach wydawały nam się mniej więcej porównywalne do polskich, no może odrobinę droższe. Podobnie z benzyną na stacjach paliw.

Co zjeść w Czarnogórze – słów kilka o kuchni czarnogórskiej

Kuchnia czarnogórska to typowa kuchnia bałkańska, więc jeśli byliście już wcześniej w krajach bałkańskich, to zapewne wiecie, czego możecie się spodziewać po Czarnogórze. I wiecie już też, że o diecie można zapomnieć – dużo mięsa, dużo smażenia, dużo serów, przesłodkich owoców i jeszcze słodszych deserów. Podobnie jak w Chorwacji, w Czarnogórze królują ćevapčići, pljeskavica, niezawodny burek, różnego rodzaju mięsa z rusztu, owoce morza na tysiąc sposobów, faszerowana papryka w najróżniejszych kształtach, a z deserów baklava i fritule. Nie będziemy się rozpisywać – zawsze było pysznie i zawsze nam smakowało. Przynajmniej to, co my kosztowaliśmy, a więc głównie dania mięsne i czasami wegetariańskie, bo ryb i owoców morza nie lubimy.

Czarnogóra praktycznie – internet, roaming

Jak pisaliśmy wcześniej, Czarnogóra nie należy do krajów Unii Europejskiej, więc o tanim internecie w roamingu możecie zapomnieć. Pakiety danych oferowane przez naszych rodzimych, polskich usługodawców były średnie – zbyt mało i za zbyt duże pieniądze. Dlatego też najlepszym sposobem na uzyskanie dostępu do sieci internetowej, za sensowną cenę, jest zakup na miejscu lokalnej karty SIM z dostępem do danych. My po krótkich poszukiwaniach, podczas naszej podróży w 2018 roku, nabyliśmy Turisticki Paket  firmy Telenor. Naszą kartę kupiliśmy w kiosku za 5 z limitem danych 10GB, była ważna przez 15 dni od momentu jej aktywacji. Uwaga! Pani w kiosku poprosiła nas o przedstawienie dowodu tożsamości – karta była rejestrowana imiennie. Było to jakiś czas temu i wiemy, że ceny pakietów się zmieniły, dlatego odsyłamy Was na stronę operatora sieci. Tutaj znajdziecie najbardziej rzetelne i aktualne informacje na temat dostępnych kart. Słyszeliśmy również o możliwości zakupienia kart od dwóch innych operatorów – m:tel i Telekom (czyli nasz T-mobile), jednak nie korzystaliśmy z ich ofert, więc odsyłamy Was na strony operatorów. Niestety obydwie strony są w lokalnym języku.

Nocowanie pod namiotem, a może prywatne kwatery?

Formalnie spanie na dziko jest nielegalne. Słyszeliśmy i czytaliśmy na innych blogach, że Czarnogórzanie raczej nie robią problemów, jeśli rozbijemy namiot na ich terenie, o ile zachowujemy się przyzwoicie lub zapytamy się wcześniej o pozwolenie. Ale wiadomo, można trafić różnie, dlatego my głównie spaliśmy na campingach lub w apartamentach, których szukaliśmy na bieżąco – wiadomo Booking.com i Airbnb.pl. Ceny poza sezonem były na tyle przyzwoite, że czasami po prostu dla własnej wygody wybieraliśmy łóżko zamiast karimaty. Wyjątkiem oczywiście będzie Kotor i Budva, ale tutaj zawsze jest dużo drożej niż w innych częściach Czarnogóry.

Najfajniejsza namiotowa miejscówka w Czarnogórze?

Jednogłośnie był nią camping Safari w Ulcijn. Rozbiliśmy namiot niemalże na samej plaży, a do snu kołysał nas krzyk mew i szum fal. Do tego trafiliśmy na jeden z piękniejszych zachodów słońca w naszym życiu. Było magicznie. Jeśli chcecie przeżyć to samo, co my, link do campingu znajdziecie tutaj. P.S. To żadna płatna reklama, camping polecili nam przyjaciele, my polecamy go dalej.

Garść przydatnych linków i informacji na koniec

  • O, według nas, jednej z najpiękniejszych tras widokowych w Czarnogórze pisaliśmy już wcześniej. Link znajdziecie tutaj, a mowa oczywiście o trasie przez Lovcen i BARDZO krętym zjeździe do Kotoru.
  • Jak to mawiają – przezorny zawsze ubezpieczony, dlatego warto wykupić assistance. Porównanie ofert, aktualne na 2020, znajdziecie w naszym artykule tutaj.
  • Przed wyjazdem zapoznajcie się z kartą Revolut. Polecamy ją, bo jest naprawdę świetnym rozwiązaniem dla osób często podróżujących. Zajrzyjcie do naszego artykułu na jej temat.
  • Co zabrać w podróż motocyklem? Pobierzcie checklistę z naszym subiektywnym niezbędnikiem.
  • Z atrakcji poza motocyklowych, jeśli takie lubicie, polecamy spływ Tarą i rejs do Błękitnej Groty.

Może Cię również zainteresować

Comments (3)

Całkiem nie dawno mój brat tam był i bardzo sobie chwalił to miejsce. Nawet próbował nas namówić na wspólny wyjazd, więc może uda się w tym roku!

Bałkany to jedno z moich podróżniczych marzeń – co prawda, nie motocyklem, ale autem pewnie się kiedyś wybiorę. 🙂

Czarnogóra od dłuższeho czasu chodzi mi po głowie i w końcu muszę ja odwiedzić 🙂

Zostaw komentarz