SH 20 motocyklem, czyli drogą przez albańskie Stelvio!

Posted by

Podobno na jej szczycie niebo spotyka się z ziemią. Ciężko nam to stwierdzić, ale z pewnością możemy powiedzieć, że to prawdziwy albański raj dla motocyklistów. Pewnie już się domyślacie, że mamy na myśli chyba najbardziej znaną trasę w Albanii – drogę SH 20. Również i nam, podczas naszej ostatniej podróży na Bałkany, udało się tamtędy przejechać. SH 20 motocyklem lub jakimkolwiek innym pojazdem, to z pewnością trasa warta grzechu.

SH 20 motocyklem </a

Droga przez Góry Przeklęte

Miejscowi nazywają je Bjeshket e Namuna, czyli Górami Przeklętymi. Niewiele ziemi uprawnej, niewiele chce na niej rosnąć, a zimą miejscowa ludność była odcięta od reszty Albanii i świata. Góry Przeklęte są najwyższym pasmem gór Dynarskich. Leżą na terytorium trzech państw – Albanii, Kosowa i Czarnogóry. Droga SH 20 natomiast łączy Albanię z Czarnogórą, a dokładnie Vermosh z okolicami Jeziora Szkoderskiego. Wije się powoli wzdłuż zboczy gór, surowych i majestatycznych, czasami obok strumieni i górskich rzek, żeby nabrać tempa przed ostatecznym podjazdem na albańskie Stelvio. Ta nazwa idealnie pasuje, bo widok z tarasu na szczycie przełęczy, łudząco przypomina sławny zyg zag z Passo Dello Stelvio.

SH 20 motocyklem SH 20 motocyklem

SH 20 motocyklem – koniec z szutrowym szaleństwem

Trasa od roku 2016 jest w pełni pokryta asfaltem. Tak wiemy, część z Was pewnie nad tym mocno ubolewa, bo wcześniej miała swój szutrowy urok, ale dla nas to była świetna wiadomość, bo wiedzieliśmy, że nasza Piggy da sobie radę. I dała. Mimo, że droga, zaraz za granicą z Czarnogórą (od strony Plav), zaczyna się od kamieni, to może kilometr dalej zamienia się w przyzwoity asfalt, którego nawet Austriacy by się nie powstydzili. :))) Na chwilę obecną trasa jest w pełni przejezdna dla każdego typu motocykli i samochodów.

Legenda głosi, że nazwę Góry Przeklęte zawdzięczają dwóm synom myśliwego, którzy pewnego dnia spotkali na swojej drodze przepiękną dziewczynę. Bracia pokłócili się o jej wdzięki i pozabijali się wzajemnie. Ich matka, kiedy znalazła ich martwe ciała, przeklęła piękną dziewczynę, a jej krzyk „prokleti-je, prokleti-je!” niósł się jeszcze długo po dolinach, powtarzany przez echo.

SH 20 motocyklem

Czy to zmiana na plus? Widzieliśmy masę komentarzy, że trasa straciła swój urok, że to już nie to samo, że władze nie powinny jej modernizować. No cóż, być może, chociaż dla nas na pewno nie straciła nic ze swojego uroku. Nadal jest dzika i fascynująca. Natomiast dla lokalnego społeczeństwa jest to duży krok naprzód. Nie sądzimy, że ktokolwiek z nas czerpałby przyjemność, musząc jeździć dzień w dzień do najbliższego miasta szutrową drogą. Każdy chce mieszkać i żyć w przyzwoitych warunkach. Zawsze są dwie strony medalu, warto o tym pamiętać. :)))

SH 20 motocyklem SH 20 motocyklem

Przeczytaj też:

Loading…

Dodaj komentarz

Więcej w trasy motocyklowe, Albania, Bałkany
Passo di Giau motocyklem – nasz numer jeden w Dolomitach

Zamknij